wtorek, 6 listopada 2018

Róże


Od jakiegoś czasu oglądam filmiki na YT i staram się dokształcać w dziedzinie szydełkowania. Właśnie dzięki filmikom udaje mi się wyczarować cudeńka na szydełku. Któregoś dnia przeglądałam filmy i wpadł mi w oczy filmik o różach na szydełku. Otworzyłam z ciekawości, a nóż będę umiała też takie zrobić. Oglądałam i nadziwić się nie mogłam jakie piękne te róże wychodzą. Zaczęłam ćwiczyć. Z godziny na godzinę wychodziło mi to coraz lepiej. Jedynie fioletowa włóczka nie chciała współpracować. Tak mnie to wciągnęło, że narobiłam różyczek i postanowiłam dać synkowi dla Pań w przedszkolu na Dzień Nauczyciela. Różyczki robi się szybciutko i są mega proste. Można zrobić z klasycznej włóczki, z podwójnej nitki itd. Wszystko zależy od wielkości szydełka i docelowej wielkości róż. Mnie najlepiej się robiło włóczką Himalaya Dolphin Baby. Wtedy te różyczki wychodzą dość spore, bo wielkości dłoni, a przy tym miłe i mięciutkie. Na zdjęciu kilku róż zabrakło, bo synek "zachachmęcił" te z Himalaya dla siebie i był płacz, że nie odda. Udało mi się jedną "ocalić". 





Pozdrawiam


poniedziałek, 8 października 2018

Warzywno-owocowe szydełkowanie



Ostatnio wpadłam w szydełkowy trans, a dodatkowo Młody poszedł do przedszkola, wiec na szydełkowanie miałam trochę więcej czasu. I któregoś dnia przychodzi do mnie i pyta czy zrobię mu dynię na szydełku. Cóż miałam zrobić?? Wydziergałam. Nie wyszła perfekcyjnie, ale ważne, że Młodemu się spodobała. Kolejna w kolejce okazała się być gruszka. Okazała się wcale nie taka trudna. I następnego dnia, a był to Dzień Zabawki w przedszkolu, Młody zabrał gruszkę do przedszkola. Możecie się śmiać lub nie, ale z przedszkola wrócił z zamówieniem na gruszkę, 2 jabłka i śliwkę. Musiałam przysiąść i wydziergać. I tak powstał warzywno-owocowy mini ogródek. 





Najgorsza dla mnie okazała się śliwka. Mimo, iż najmniejsza zajęła mi najwięcej czasu.

A Wy jakie najbardziej lubicie owoce i warzywa??? Młody czeka jeszcze na banana, pomidorka i paprykę :) 









niedziela, 7 października 2018

Trzy kropki...



Lato minęło, mało tego, zaczęła się jesień, minął wrzesień, a ja dopiero dziś zauważyłam, ze blog leży i kwiczy. Czasu cofnąć się nie da i nie zamierzam na blogu robić "zapchaj dziury" w postaci postów ze wsteczna datą. Niebawem pojawię się. Jutro tutaj będzie nowy post. Zapomniałam publikować, ale kilka "spraw" udało mi się wydziergać. Sierpień minął wakacyjnie, niestety wrzesień nie był litościwy. Choroby, życie w biegu, pożegnania. Dodatkowo mimo, iż ułożyłam sobie wszystko, ukazało się, ze nie otworzą mojego kierunku. Wiecie co to znaczy mieć doła?? No więc takie coś x 3 dopadło mnie w ostatnich dniach. Ale nie jestem osobą, która się tak łatwo poddaje.  Szydełkowanie lekiem na cale zło. Tak wiec jutro pracowity dzień i mam nadzieję, ze uda mi się wszystko załatwić. Jutro tez pojawi się nowy post. Także przepraszam i zapraszam :)







środa, 4 lipca 2018

Przesyłeczka



Dzisiejszy dzień nie zapowiadał się najlepiej. Trochę spraw musiałam załatwić, nie wszystkie niestety się udało. Nie lubię takich dni, gdy mnóstwo roboty, a doba niestety z gumy nie jest. Ale przynajmniej skończył się miłym akcentem. Otóż do drzwi, gdy moja mina przypominała misia grizlly, zapukał Pan Kurier. Przyniósł paczuszkę. Całe szczęście, że nie uciekł z nią z krzykiem, gdy mu otworzyłam. Paczuszka poprawiła mi humor na resztę dnia. Co się w  niej znajdowało, możecie zobaczyć na zdjęciach.



 Ja na chwilę obecną szykuję się do łózka, a jutro rano z miętowych sznurków zacznie powstawać... A jeszcze Wam tego nie zdradzę. Z pewnością jak skończę pochwale się w którymś z postów gotową pracą. Szydełek tej firmy nie miałam okazji jeszcze testować, ale pewnie niebawem zabiorę się za testy :) Uwielbiam testować nowe rzeczy, Nigdy nie wiadomo, czy akurat nowa rzecz nie okaże się strzałem w 10 :D

Lubicie oglądać posty z paczkami?? Jeśli tak, to zrobię taki zbiorczy post na temat paczek ostatnich dni. 










piątek, 8 czerwca 2018

Szydełkiem wyczarowane...



Tak, jak pisałam w pierwszym poście na tym blogu moje początki z szydełkiem wyglądały śmiesznie. Non stop coś mi się myliło i zabawa polegała na robieniu i pruciu tego co wydziergałam.  I tak to trwało i trwało. Pierwszą rzeczą, którą można było uwiecznić na zdjęciu była kokardka ( która zaginęła gdzieś w czeluściach komputera ), później rzuciłam się na głęboką wodę i zrobiłam Kicucha ( różowego królika, tak dla wyjaśnienia, bo chyba nie wygląda). Dziś jak na niego patrzę to tylko śmiać mi się chce. A prezentował się on tak:


Jak sami widzicie oczka po szydełku są mega nierówne, a wypełnienie widoczne jest. Ale byłam z niego taka dumna, że w tamtym czasie szalałam wprost z dumy. Później szydełko poszło w odstawkę, nie miałam czasu nawet na dzierganie. Aż do tego roku, przełomu maja i czerwca. Moja fumfela założyła grupę na FB. Dodatkowo ciągle na jej blogu pojawiały się nowe cuda. Postanowiłam wrócić do szydełka, ale już nie do klasycznej włóczki. Pierwsza moja styczność ze sznurkiem i jak to mówią pykło". Zakochałam się i to przede wszystkim zasługa świetnej jakości tegóż sznurka. Po pewnym czasie postanowiłam spróbować również włóczki T-shirt Yarn. I w niej również się zakochałam. Co do sznurka to pierwszą rzeczą jaką z niego wydziergałam była torebka. Duża, mieści A4 i z mega wygodnym paskiem ( szeroki i się nie wrzyna). 


I tak moja przygoda z szydełkiem się rozwija. Mam nadzieję, że będzie rozwijać się nadal. 

Przy okazji zapraszam Was serdecznie na mojego Facebooka: https://www.facebook.com/magoloveart/

oraz Instagram, gdzie dużo częściej można mnie "spotkać " : https://www.instagram.com/magolove.art/

A co do koleżanki, która "zaraziła" mnie szydełkiem, to serdecznie zapraszam do odwiedzin jej bloga, gdzie pojawiają się takie cuda, że czasem siedzę i się "gapię".  











piątek, 25 maja 2018

Japonia



Tak, tak, sporo tej Japonii. Ale wiecie co? To jeszcze nie wszystko mam jeszcze jedną rzecz w takim orientalnym stylu.

Ale dziś chciałabym przedstawić Wam obrazek, który wykonałam dla pewnej osoby z mojej rodziny. Kolorystyka podobna jak w szkatułce. Piaskowy beż + jasny błękit. Bardzo mi się podoba to połączenie kolorów. 


Niebawem pojawi się kilka nowości. 

Pozdrawiam







wtorek, 15 maja 2018

Decoupage - co, z czym itd




Dziś post typowo techniczny. Czym jest decoupage?? Co trzeba mieć aby zacząć??





Decoupage jest to technika zdobnicza polegająca na przyklejaniu części serwetek, wzorów na papierze ryżowym do wcześniej przygotowanych powierzchni. Może to być drewno, tkanina, szkło, plastik, ceramika. Na naniesiony wcześniej i wyschnięty wzór nakładamy lakier. Wzór ma być niewyczuwalny, ma się on wtopić całkowicie. 

A jakich to produktów potrzebujemy aby zacząć??  Najważniejsze rzeczy to:

- przedmioty do ozdabiania: pudełka, szkatułki, ramki do zdjęć, świeczniki
- serwetki z wzorami jakie chcemy przenieść
- narzędzia czyli nożyczki, pędzelki, gąbeczki ( mogą to być nawet kawałki kuchennej gąbki ), waciki, chusteczki jednorazowe i patyczki kosmetyczne
- klej, np typu wikol, lub specjalistyczny do decoupage, może być np z werniksem
- farby akrylowe

W sumie wiele rzeczy nie trzeba na początku. Jednak z własnego doświadczenia wiem, że z czasem kolekcja bardzo się powiększa, rozrasta. I ostrzegam, strasznie wciąga. Można się zatracić w sklepach z serwetkami, farbami itd. Bardzo łatwo stracić wypłatę czasami. 

Gdzie kupować??

Są stacjonarne sklepy dla plastyków, choć ja bardzo często korzystam z allegro lub sklepów internetowych. Sklepy jakie mogę polecić: